Zgodzę się, iż przyczyną re- industrializacji USA są niskie ceny energii ( w RP odpowiednikiem są umowy śmieciowe). To powoduje, iż gospodarka rozwija się chociaż nie tak szybko jak oni by chcieli. Natomiast nie zgodzę się, iż FED nie drukuje $. Drukowanie jest eufemizmem, który skrywa fakt iż to obligacje USA nie mogą wrócić do tego kraju i zostać przedstawione do wykupu, zamiast tego mają być rolowane. Dlatego obecnie FED zawiera umowy o kostium kompielowy z Bank Kanady, Bank Anglii, Europejski Bank Centralny, Bank Szwajcarii i Bank Japonii plus Bank Belgii który wykupił na początku tego roku dług USA o wartości 300 mld $. Obecnie ciężar "drukowania" czyli zakupu długu nominowanego w $ przesunął się na Bank i rząd Japonii. Pozwolono emerytalnym funduszom japońskim na zakup amerykańskich obligacji co było do tej pory niemożliwe. Sytuacja monetarna weszła na nowy poziom współpracy międzynarodowej. Sam FED nie jest w stanie stymulować gospodarki i powstrzymywać długu nominowanego w $ poza granicami USA. Strefa euro nie może podążać tą drogą ponieważ nie pozwala na to traktat założycielski euro - z Maastricht oraz statut EBC. Dodatkowo jest za późno na kopiowanie ruchów FED-u który za cel obrał sobie utrzymanie wzrostu USA kosztem Europy.Być może wojsko powinno odłożyć zakup dronów nie produkowanych w Polsce, choć można się od nich też sporo nauczyć. MON wciąż opowiada o udziale polskich firm w produkcji broni, ale drony dostają tylko 800 milionów zł. chociaż są w 100% polskie! To skandal i jakaś afera! Być może trzeba opóźnić nielotnicze programy zbrojeniowe, ale przyspieszyć w dronach. Tu chodzi nie tylko o zbrojenia, lecz o szansę na dobrobyt, bo drony jako polska specjalność, są olbrzymią szansą na posiadanie konkurencyjnego przemysłu.
poniedziałek, 15 grudnia 2014
nie tylko stopy
"Nie wystarczy bowiem spełnienie nominalnych wymogów na minimalnym poziomie (np. zbicie deficytu poniżej 3 proc. PKB jest możliwe już w przyszłym roku), musimy po prostu mieć nowoczesną, zrównoważoną gospodarkę. W tym także znacznie więcej innowacyjnych przedsiębiorstw, która będą w stanie konkurować na globalnych rynkach i opłacać pracowników na poziomach porównywalnych do krajów strefy euro." --- dokładnie tak jest!! Grecja przejechała się także na tym, że ma tylko turystykę, oliwki i ser. kąd pan bierze, że "strefa euro tkwi w permanentnym kryzysie strukturalnym, wysokich kosztów i fiskalizmu", a "produkcja Niemiec jest droga i coraz gorszej jakości"? To przecież wyssane z palca bzdury, niczego takiego nie ma. Nie pomyślał pan, że rację może mieć Peter Schiff twierdząc, że "rekordowo niskie stopy procentowe" w USA wynikają z niskiej wydajności USA, która nie jest wstanie sfinansować kosztu wyższych stóp i bielizny? PKB UE jest już większy od USA. Może pan zawsze pomnożyć stopę bezrobocia w USA razy 2 lub nawet 3, aby otrzymać stopę wg definicji bezrobocia w UE, a więc ma pan ok. 12% bezrobocia w USA i np. ok. 5% w RFN. Wg pana "przyzwyczajona do zadłużenia i konsumpcji ponad stan, pracy za wielkie pieniądze coraz mniej innowacyjna Europa musi zbankrutować" bez TTIP, ale to znowu bajki, bo: 1. długofalowo znaczenie ma zadłużenie całkowite (wewnętrzne i zewnętrzne), a to wynosi dla strefy euro 366% PKB, dla UE 362% PKB, a dla USA 1337% PKB. Kto tu jest zadłużony, co? Dane podała Die Welt Oline w artykule z 06.12.12 pt. "USA są bardziej zadłużone niż Grecja" ("USA sind stärker verschuldet als Griechenland"), obliczenia Forschungszentrum Generationsverträge. Zadłużenie innych państw UE: Grecji 891%, Hiszpanii 805%, GB 631%, Włoch -2% (nadwyżka!), Francja 442%, RFN 136%, a Polska 126% PKB. 2. O konsumpcji bielizny ponad stan można mówić w UE tylko w przypadku Grecji, Portugalii, Hiszpanii oraz GB i co nieco Francji, ale GB i Francja są tak bogate, że mają rezerwy na spłatę swego długu. Jak może jednak komuś porównującemu USA i UE wpaść do głowy, że konsumpcja ponad stan nie jest typowa dla USA lecz dla UE? Przecież tu zupepełnie absurdalny zarzut wobec UE, bo wzrost PKB zależy w UE od konsumpcji w tak ok. 56% może 60% z Grecją & Co., ale aż w ok. 76% w USA. Stąd próba USA pobudzenia gospodarki od strony energii - zarobki są średnio jak w 1964r., a dalsze zadłużanie konsumentów nie jest już możliwe nawet przy zerowej stopie procentowej. 3. Wysokość zarobków w UE nie ma znaczenia, bo liczy się tylko koszt jednostkowy, a ten jest niski, bo wydajność pracy w UE jest bardzo wysoka. Wyższa, niż w USA, bo w zach. UE zawsze pozycja pracowników była silna, co wymuszało na przedsiębiorcach zastępowanie pracy maszynami, a w USA tego nie było i nie ma, jest "hire and fire". W rezultacie UE ma wyższą niż USA kapitałochłonność produkcji oraz związaną z tym wyższą wydajność. Także innowacyjnie UE jest przed USA, co widać min. po stałym deficycie handlowym USA.Jako Zbieracze Jabłek nie mamy co w euro szukać. Aby jednak mieć specjalność przemysłową lotnictwo oraz drony/roboty i przed euro zintegrować się z przemysłem zach. UE, musimy odłożyć okręty podwodne o ok. 10 lat, bo nie są nam teraz potrzebne. Natomiast drony/roboty, w tym roboty przemysłowe powinny dostać większe wsparcie niż 800 milionów zł. - tu potrzeba kilku miliardów zł. miło poczytać rozsądnie napisaną wypowiedź.
ze strony mojafantazja.pl
Zgodzę się, iż przyczyną re- industrializacji USA są niskie ceny energii ( w RP odpowiednikiem są umowy śmieciowe). To powoduje, iż gospodarka rozwija się chociaż nie tak szybko jak oni by chcieli. Natomiast nie zgodzę się, iż FED nie drukuje $. Drukowanie jest eufemizmem, który skrywa fakt iż to obligacje USA nie mogą wrócić do tego kraju i zostać przedstawione do wykupu, zamiast tego mają być rolowane. Dlatego obecnie FED zawiera umowy o kostium kompielowy z Bank Kanady, Bank Anglii, Europejski Bank Centralny, Bank Szwajcarii i Bank Japonii plus Bank Belgii który wykupił na początku tego roku dług USA o wartości 300 mld $. Obecnie ciężar "drukowania" czyli zakupu długu nominowanego w $ przesunął się na Bank i rząd Japonii. Pozwolono emerytalnym funduszom japońskim na zakup amerykańskich obligacji co było do tej pory niemożliwe. Sytuacja monetarna weszła na nowy poziom współpracy międzynarodowej. Sam FED nie jest w stanie stymulować gospodarki i powstrzymywać długu nominowanego w $ poza granicami USA. Strefa euro nie może podążać tą drogą ponieważ nie pozwala na to traktat założycielski euro - z Maastricht oraz statut EBC. Dodatkowo jest za późno na kopiowanie ruchów FED-u który za cel obrał sobie utrzymanie wzrostu USA kosztem Europy.Być może wojsko powinno odłożyć zakup dronów nie produkowanych w Polsce, choć można się od nich też sporo nauczyć. MON wciąż opowiada o udziale polskich firm w produkcji broni, ale drony dostają tylko 800 milionów zł. chociaż są w 100% polskie! To skandal i jakaś afera! Być może trzeba opóźnić nielotnicze programy zbrojeniowe, ale przyspieszyć w dronach. Tu chodzi nie tylko o zbrojenia, lecz o szansę na dobrobyt, bo drony jako polska specjalność, są olbrzymią szansą na posiadanie konkurencyjnego przemysłu.
Zgodzę się, iż przyczyną re- industrializacji USA są niskie ceny energii ( w RP odpowiednikiem są umowy śmieciowe). To powoduje, iż gospodarka rozwija się chociaż nie tak szybko jak oni by chcieli. Natomiast nie zgodzę się, iż FED nie drukuje $. Drukowanie jest eufemizmem, który skrywa fakt iż to obligacje USA nie mogą wrócić do tego kraju i zostać przedstawione do wykupu, zamiast tego mają być rolowane. Dlatego obecnie FED zawiera umowy o kostium kompielowy z Bank Kanady, Bank Anglii, Europejski Bank Centralny, Bank Szwajcarii i Bank Japonii plus Bank Belgii który wykupił na początku tego roku dług USA o wartości 300 mld $. Obecnie ciężar "drukowania" czyli zakupu długu nominowanego w $ przesunął się na Bank i rząd Japonii. Pozwolono emerytalnym funduszom japońskim na zakup amerykańskich obligacji co było do tej pory niemożliwe. Sytuacja monetarna weszła na nowy poziom współpracy międzynarodowej. Sam FED nie jest w stanie stymulować gospodarki i powstrzymywać długu nominowanego w $ poza granicami USA. Strefa euro nie może podążać tą drogą ponieważ nie pozwala na to traktat założycielski euro - z Maastricht oraz statut EBC. Dodatkowo jest za późno na kopiowanie ruchów FED-u który za cel obrał sobie utrzymanie wzrostu USA kosztem Europy.Być może wojsko powinno odłożyć zakup dronów nie produkowanych w Polsce, choć można się od nich też sporo nauczyć. MON wciąż opowiada o udziale polskich firm w produkcji broni, ale drony dostają tylko 800 milionów zł. chociaż są w 100% polskie! To skandal i jakaś afera! Być może trzeba opóźnić nielotnicze programy zbrojeniowe, ale przyspieszyć w dronach. Tu chodzi nie tylko o zbrojenia, lecz o szansę na dobrobyt, bo drony jako polska specjalność, są olbrzymią szansą na posiadanie konkurencyjnego przemysłu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz